sobota, 16 kwietnia 2011

Opowiadanie.20

Po wyjściu z toalety poszłam do pokoju ,ale Chrisa nie było. Szukałam go w całym domu i nie było go ! Zmartwiłam się i zadzwoniłam do niego.Odebrał.
-Gdzie jesteś ?-spytałam. 
-W klubie z kolegami,nie mogę chwilowo gadać pa. Odpowiedział i rozłączył się. 
Byłam zszokowana jego zachowaniem tym bardziej ,że w tle słychać było głos damski.Ubrałam się i wyszłam na dwór .Szłam uliczką cały czas zastanawiając się co Chris przede mną ukrywa. Zauważyłam znajomą mi  twarz . Chyba był to Chris. Podeszłam bliżej . Tak to był on stał z jakąś dziewczyną.Byłam podirytowana ,bo powiedział ,że jest z kolegami . Obserwowałam ich chwilę.W końcu zebrałam się na odwagę ,podeszłam do niego i wykrzyczałam . 
-Co ty tu robisz ?!powiedziałeś ,że jesteś z kumplami! 
-To nie tak jak myślisz !-odpowiedział. 
Ale ja nie chciałam tego słuchać odwróciłam się na pięcie i odeszłam .''to nie tak jak myślisz''.-typowy facet-pomyślałam. Szłam cały czas na wprost siebie .Szłam i szłam . Zauważyłam plażę i usiadłam na piasku.Po chwili otrzepałam się ,weszłam na molo . Chciałam skoczyć ,ale ktoś złapał mnie za ramię.Był to Christian . 
-Odejdź . -powiedziałam . 
-Nie odejdę.-wysyczał przez zęby-chciałbym ci to wszystko wytłumaczyć . 
-Nie chcę tego słuchać zdradziłeś mnie !-łzy napłynęły mi do oczu . 
-Kochanie nie płacz.-powiedział i mocno mnie do siebie przytulił. Czułam się taka bezpieczna przy Chrisie chłopaku ,którego kocham . Ale co z tego jeśli mnie zdradził ? To pytanie męciło mi w głowie . 
-Dlaczego mi to zrobiłeś? 
-Ahh.Ola.. przepraszam. 
-Przecież ja cię kocham nawet nie wiesz jak to boli. 
- Ohh.. wiem..przepraszam  nie wiedziałem co robię .Naprawdę kocham tylko ciebie . Przytulił mnie do siebie. 

-Spróbuje ci uwierzyć i wybaczam ci tylko dla tego ,że  ufam ci i bardzo cię kocham, ale to był pierwszy i ostatni raz kiedy wybaczam ci coś takiego . Jeśli zrobisz to jeszcze raz to z nami koniec ! 
-Dobrze kotku . Nigdy już tego nie zrobię !-powiedz mi dlaczego chciałaś skoczyć z mola ? 
-ajj.. no ja nie przemyślałam tego . Bo ja cię tak bardzo kocham . 
-Wracamy do domu? 
-Tak chodźmy już .  Ruszyliśmy w drogę powrotną . Po drodze wstąpiliśmy do paru moich ulubionych sklepów i mój chłopak zafundował mi kilka ciuszków.Doszliśmy do domu .Poszliśmy na górę. 
-Idziemy spać ?spytałam  
-Okej . Chodź tu do mnie. Położyłam się obok i wtuliłam się w jego ramiona . Zasnął . Lekko odsunęłam jego rękę od moich bioder i wstałam .Usiadłam koło okna i wpatrywałam się w jeden punkt za oknem i płakałam .Chłopak się obudził. 
-Czemu płaczesz kochanie? 
-Myślę nad tą całą sytuacją .Nadal nie jestem spokojna i nie mogę zrozumieć czego chciałam skoczyć -rozpłakałam się jeszcze bardziej.
-Ejj nie płacz  .Było minęło . Nie myśl już o tym .Jeszcze raz bardzo cię przepraszam i wiec że kocham cię bardzo .Jesteś dla mnie najważniejsza . 
-Też cię kocham -wyszeptałam i przytuliłam się do niego . 
-Chodź już spać ,późno jest -powiedział .Skinęłam głowę  na znak ,że się zgadzam i położyłam się obok niego w łóżku. Kręciłam się i kręciłam ta myśl nie dawała mi spokoju .Nie mogłam zasnąć.Kręciłam się tak do rana .Wstałam i zeszłam na dół.Zjadłam śniadanie i poszłam na górę się trochę ogarnąć.Usiadłam na laptopa.Po chwili ktoś złapał mnie za biodra .Wiedziałam że był to Christian . 
-Hej skarbie  czego mnie nie obudziłaś? 
-Tak słodko spałeś ..nie chciałam cię budzić.Dałam mu całusa w policzek. 
-Aww..jakie masz plany na dziś? 
-W sumie to nic ciekawego do roboty a co?
-Może poszlibyśmy do kina? co ty na to? 
-Okej,świetna propozycja a co grają ?
-Możemy pójść na Salę Samobójców ?
-No okej. 
-Która godzina? 
-hmm.już patrzę .. 11.00 
- aha wejdę na kompa ok?
-ok.
Wszedł na kompa a ja pooglądałam troche tv. Weszłam na górę i położyłam się na łóżku .Strasznie kaszlałam i było mi tak gorąco jak bym miała gorączkę. I rzeczywiście miałam gorączkę ,zawołam Chrisa. 
-Co się stało ?
-Chyba jestem chora -powiedziałam ochrypniętym głosem i nic z naszego wypadu do kina.Posmutniałam . 
-ee nie martw się o kino .Kiedyś to obejrzymy a teraz Dr.Chris cię wyleczy.Zaczął całować mnie po szyi itp.było to bardzo miłe nie powiem lecz tę cudowną chwilę przerwał dźwięk komórki Chrisa . 
-Odbierz.
Chris skończył gadać . 
- kto to był ? spytałam . 
-A dzwoniła moja siostra Caitlin . 
-Tak to super i co mówiła ? spytałam zachrypniętym głosem . 
-A powiedziała że za jakiś miesiąc będę musiał pojechać do babci jego twarz posmutniała. 
-ojj. to szkoda. 
-Nom nie będe mógł cię widzieć . Nie wytrzymam bez ciebie .Odszedł i zadzwonił do Caitlin .
Na jego twarzy dostrzegłam uśmiech . 
 -Co się stało ?    
 -Możesz jechać ze mną ! ! ! rzucił mi się na szyję . 
-To cudownie ! 
Głowa zaczęła boleć mnie mocniej i kaszel miałam coraz bardziej przerażający. 
__________________ 
 jest następny <33 długo nie pisałam miałam zacięcie ;/ dzięki za pomoc przy blogu Magdziee <3 która włożyła w to dużo pracy tak jak i ja ;** Kocham cie madzia ;*. Jak możesz zostaw koma ;DD.


  




  






 

  
  
 


1 komentarz:

  1. Ajć ! Kochanie moje ;D nie włożyłam w to aż tak dużo pracy ! <333 ;*

    OdpowiedzUsuń