Sory że krótkie ale dopiero zaczynam :(
* 2 dni później ...
Dzisiaj ten dzień na który zawsze czekałam !! Dzisiaj wyjeżdżam do Kanady a raczej wylatuję .
Na lotnisku z rodzicami muszę być o 13.00 a jest 10.00 rano . Postanowiłam zejść na dół i zjeść śniadanie jak zawsze . Na dole mama już robiła mi pyszne śniadanko . Dzisiaj były Omlety.. Mm pycha . Wchodząc do kuchni nie mogłam dojść do kuchni przez walizki i różne pakunki wkońcu jakoś się poczłapałam podeszłam do mamy dałam buziaka w polika i pochłonełam moje 4 omlety widać że głodna byłam . Gdy skończyłam śniadanie pobiegłam do mojego pokoju wziąśc ubrania i pójść do łazienki . Ubrałam się Wyprostowałam włosy i zrobiłam lekki makijaż . Poszłam do pokoju spakować jeszcze kilka moich drobiazków kiedy zadzwonił telefon to Karolina ! Odebrałam
- No hej co tam .
- Hej Ola wiesz co musisz być o 13 na lotniksu więc chciałam sie zapytać czy moge do ciebie wpadnąć się pożegnać ? .
- No jasne Karolina .
- Ok. Już idę Papa .
- Papa . Po rozmowie z Karoliną spakowłam mojego laptopa , książke , kosmetyki miałam jeszcze spakować kołdry i poduszki gdy nagle usłyszałam dzwonek zbiegłam syzbciutko na dół . Ujrzałam w drzwiach moją zapłakaną przyjaciółkę Karolinę . Powiedziałam
-No hej karolina co się stało ?
- No bo wyjeżdżaszz . wydukała przyjaciółka .
- Ojj . Nie płacz już słoneczko pocieszałam przyjaciółke przytulając ją ona uśmiechnęła się po chwili .
- No dobra już nie płacze otarła łzy napływające jej z oczów . Ale pamiętaj zawsze jesteśmy razem i masz dzwonić codziennie .
- Tak tak pamiętam a może tak wejdziesz ?
-Pewnie .
Na powitanie przywitała nas moja mama z omletami ale że ja już zjadłam to dałam Karolinie ta w ciągu 2 sekund pochłoneła 3 omlety . Haha. Poszłyśmy do mnie na górę .
- Karolina pomożesz mi się spakować spytałam przyjaciółkę .
-Jasne . a co zostało do spakowania ?
- W zasadzie tylko kołdry i poduszki .
- Ok to nie mamy czasu do stracenia .
Wtedy do mojej walizki spakowałyśmy kołdry a do drugiej poduszki . Zobaczyłam na zegarek w telefonie no kurde czemu aj cały czas na godzinę w telefonie się patrze? mniejsza o to była 12 . Za pół godziny muszę wyjechać na lotnisko żeby dotrzeć tam na 13.00.
Z przyjaciółką cmoknełyśmy sie w policzek i przytulałyśmy i płakałyśmy aż w konću poszła . Powiedziałam tylko
-Papa trzymaj się Karolina .
-Papapa ty też się trzymaj Ola .
***
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz